Religie Psiego Pola
06.03.2009, Juzef
Na przestrzeni wieków na Psim Polu krzyżowały się trzy religie: katolicka, protestancka oraz żydowska. Po niektórych zaginął wszelki ślad, ale ślady innych można odnaleźć nawet dziś.
Kościół katolicki pod wezwaniem św. Jakuba i Krzysztofa na Psim Polu istniał już od pocz. XII w. (przed 1206 r.). Uległ jednak zniszczeniu przez wojska Leonarda Assenheimera podczas wojen husyckich w 1442r. Niedługo potem wzniesiono nowy budynek kościoła. Jego prezbiterium przetrwało do 1892r., a mury nawy zachowały się częściowo do dzisiaj.
W 1651r. kościół ten, zaniedbany i chylący się ku upadkowi, skupiał ledwie czterech katolików. W okolicy przeważała ludność protestancka. W 1666 r. przy kościele istniała kaplica polska, w której głoszono kazania w języku polskim. Proboszczem parafii w Psim Polu był wówczas Polak, Wincenty Fisselius.
W dawnych czasach Psie Pole często padało ofiarą klęsk żywiołowych, a los miasteczka dzielił także kościół. W 1750 r. spłonęła plebania, odbudowana jeszcze w tym samym roku, w 1759 r. zaś cały kościół wraz z wieżą. Pod koniec wieku (1779 r.) świątynia została mocno uszkodzona przez uderzenie pioruna.
W 1892 r. runęło XV-wieczne kwadratowe prezbiterium, co stało się motywem dla rozbudowy kościoła w kierunku wschodnim, według projektu J. Ebersa (1893). Dobudowana hala, szersza od starej, trzyprzęsłowej nawy, była trójnawowa i dwuprzęsłowa. Zakończono ją ośmiobocznym prezbiterium zamkniętym z trzech stron, o formach pseudogotyckich. Kościół był otynkowany, kryty dachówką. Ściany zewnętrzne - zarówno starej, jak i nowej części - wzmocniono przyporami. Trzykondygnacyjna wieża po stronie zachodniej, z końca XVII w., wyróżniała się interesującą architekturą: w parterze miała zaokrąglone narożniki, dwie górne kondygnacje zaś były ozdobione pilastrami. Całość wieńczył hełm kryty dachówką. W takiej formie świątynia istniała niemal do końca II wojny światowej.
W roku 1945 kościół posłużył za skład amunicji dla Wehrmachtu. Wojsko, przymuszone do odwrotu przez nacierającą Armię Czerwoną, wycofując się pospiesznie za linię Widawy, wysadziło świątynię w powietrze, rujnując ją praktycznie doszczętnie. Prace rekonstrukcyjne po wojnie ruszyły dopiero w latach 50. a ich efektem jest obecna budowla - nieco mniejsza, o gotyckim charakterze, wg. proj. T. Kozaczewskiego, nieotynkowana i bez wieży. W skład zespołu parafialnego wchodzi także kaplica św. Andrzeja Boboli - przedwojenna sala balowo-zgromadzeniowa, która pełniła do czasu odbudowy kościoła rolę głównej świątyni.
Na Psim Polu obecni byli również ewangelicy, momentami stanowili nawet większość. Fryderyk Wilhelm II wydał w 1790 r. koncesję na wybudowanie tu kościoła ewangelickiego. Kamień węgielny pod budowę wmurowano w 1792 r.
Świątynia ze względu na zły stan techniczny oraz znaczny wzrost liczby wiernych została zburzona 100 lat później.
Nowy kościół ewangelicki wybudowano według projektu starszego radcy budowlanego z Berlina, Ortha. Inwestycję zrealizowano w latach 1890-91. Koszty inwestycji pokrył właściciel dóbr rycerskich Heinrich von Korn, ten sam, który był właścicielem zakrzowskiej fabryki papieru, pałacu w Pawłowicach oraz okolicznych miejscowości z Psim Polem włącznie.
Nowa świątynia znajdowała się przy fragmencie ul. Kłokoczyckiej, który dziś jest ograniczony z jednej strony trasą na Warszawę, z drugiej zaś wiaduktem na Zakrzów. Istniała do II wojny światowej, kiedy to, podobnie jak kościół katolicki, uległa zburzeniu. Do dziś ocalał jedynie położony obok dawny dom parafialny, który obecnie jest budynkiem mieszkalnym. Naprzeciw tego domu, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się wiadukt drogowy nad drogą krajową na Warszawę, mieścił się cmentarz ewangelicki oraz niewielki żydowski. Oba jednak po wojnie popadały w ruinę, aż w końcu zostały zlikwidowane przy okazji budowy al. Sobieskiego.
Oprócz dawnego domu parafialnego, po Ewangelikach na Psim Polu pozostał też budynek obecnego gimnazjum przy ul. Gorlickiej. Pierwotnie pełnił on funkcję szkoły ewangelickiej.
Elementy zburzonego kościoła ewangelickiego posłużyły po wojnie do odbudowy kościoła św. Jakuba i Krzysztofa. Do dziś na terenie kościelnym można zauważyć stary ołtarz oraz fragmenty wystroju wnętrza po nieistniejącej światyni ewangelickiej.
Odrębną grupę społeczną w Psim Polu stanowili Żydzi, którzy osiedlili się tu po raz pierwszy w XVI w., a ponownie w XVIII w., tworząc w Psim Polu gminę „przedmiejską” Wrocławia. Ze względu na ograniczenia prawne Żydzi, będący ekonomicznie związani z Wrocławiem, nie mogli się w nim osiedlić na stałe, więc zamieszkiwali w miejscowościach oddalonych o parę kilometrów od miasta. W ten sposób powstał od północy Wrocławia pierścień gmin mozaistycznych. Zaliczało się do nich (obok np. Brzegu Dolnego, Bierutowa, Psar) także Psie Pole. W chwili zniesienia barier osiedleńczych nastąpił szybki odpływ tej ludności. Na Psim Polu zachował się do lat 60. XX w. jedynie niewielki cmentarz żydowski.
Źródła: strona parafii św. Jakuba i Krzysztofa.
Na razie brak komentarzy.