Z Psiego Pola do centrum - a może pociągiem?


Stacja Pawłowice

,21.07.2013   

Jak sprawdza się kolej w roli codziennego środka transportu do centrum dla mieszkańca Psiego Pola? Od czerwca posiadacze miejskiego biletu okresowego mogą jeździć po mieście koleją. Ale jak prezentuje się oferta kolei w porównaniu z innymi opcjami transportu miejskiego?

Opiszę tutaj wrażenia z codziennego dojazdu do centrum Wrocławia z użyciem: komunikacji miejskiej, roweru oraz kolei. Za "centrum" przyjmę Plac Solny, natomiast celem jest dostanie się z okolic Zakrzowa do owego centrum w okolicach godziny 8.00 oraz powrót w okolicach godziny 16.00.

Dojazd komunikacją miejską


Linie D, 141 i 128 w godzinach porannych kursują co kwadrans. Startując z os. Sobieskiego, wystarczy wsiąść w D/141, by po ok. 18 minutach wylądować na placu Grunwaldzkim. Stamtąd tramwajem można dostać się w ok. 12 minut do przystanku Rynek, a dalej po ok. 5 minutach jesteśmy u celu.
Można także wsiąść w 128 na Starym Zakrzowie, by dojechać tą linią na ul. Dubios, a potem przesiąść się na ul. Pomorskiej np. w tramwaj 15.
Cała podróż zajmuje ok. 40 minut w obu przypadkach. Średnia prędkość komunikacji miejskiej we Wrocławiu to ok. 17km/h.

Dojazd rowerem


Dystans do pokonania to ok. 11-12km. W znakomitej większości trasa przebiega drogami rowerowymi, z nielicznymi odcinkami, gdzie konieczna jest jazda ulicami, a i to nienajruchliwszymi.
Najkrótsza trasa biegnie z Zakrzowa wzdłuż ul. Bora-Komorowskiego, Krzywoustego do pl. Kromera, dalej wzdłuż ul. Jedności Narodowej, Poniatowskiego, pl. Bema, Drobnera, Most Uniwersytecki i przejazd rowerowy na pl. Uniwersytecki. Dalej np. ulicami Więzienną, Kotlarską, Odrzańską, św. Mikołaja i Kiełbaśniczą - jeśli chcemy omijać Rynek, po którym formalnie wciąż nie można poruszać się rowerem i Straż Miejska może się czaić, by zedrzeć z nas 100zł. Lubiący ryzyko mogą skrócić sobie drogę z ul. Więziennej wprost przez Rynek.
Pokonanie całej trasy w pełnej zgodzie z przepisami, osobie jeżdżącej rekreacyjnie rowerem nie tylko w niedziele, powinno zająć w granicach 50 minut. Omijając nieużyteczne kikuty ścieżek rowerowych przy Jedności Narodowej/Słowiańskiej oraz Plac Bema, a jadąc po jezdni na ul. Jedności Narodowej i Drobnera do Mostu Uniwersyteckiego można bez większego pośpiechu zejść do 35-40 minut.
Średnia prędkość przejazdu wyniesie ok. 18-19km/h.

Dojazd koleją


Pierwsze wyzwanie to dotarcie na stację. Wyruszając z os. Sobieskiego, można od razu skreślić przystanek kolejowy na Zakrzowie. W czasie, który nas interesuje (okolice godz. 8.00) odjeżdża stamtąd jeden szynobus, ale korzystniej wsiąść do niego na Psim Polu. Między 7.00 a 8.40 po torach hula wiatr. Ma to związek z pracami remontowymi na Nadodrzu. Liczba pociągów na tej trasie została ograniczona, a niektóre kursy z Trzebnicy kończą bieg na Sołtysowicach.

Dodatkowo jadący D/141, chcąc dostać się na zakrzowski peron muszą nadłożyć wiele kilometrów. Jedyna opcja to wysiąść już na ul. Królewskiej albo przy Polarze. W obu przypadkach to ponad kilometr pieszej wycieczki. A wystarczyłoby, aby na ul. Irkuckiej powstał przystanek przy przejeździe kolejowym i 200m chodnika wzdłuż torów do peronu. Cóż, współpraca kolei i miasta dla dobra pasażerów to zjawisko dotąd w tym kraju incydentalne.


Jadąc 128 z Zakrzowa pozornie mamy lepszą sytuację, bo przystanek przy ul. Przedwiośnie znajduje się tuż przy stacji. Niestety odjazdy 128 są tak ułożone, że autobus podjeżdża pod stację w momencie, gdy szynobus dawno już odjechał albo na długo przed. Np. szynobus rano startuje z Zakrzowa o 7.01, zaś 128 dociera do przystanku kolejowego o 6.55 lub 7.09. Na kolejny kurs szynobusu o 8.40 warto już wybrać się pieszo, bo 128 jeździ wtedy już co pół godziny: o 8.24 lub 8.54.

Przeważnie wygodniej będzie dojechać autobusem na stację Psie Pole, a konkretniej do przystanku Zakrzowska i przejść kawałek piechotą wokół dawnego Stolbudu i ćwierćlegalnie przez tory na perony stacji Psie Pole (o ile na bocznicy nie stoi akurat długaśny skład towarowy; przechodzenie między wagonami może być szkodliwe dla zdrowia).
Tutaj w godzinach 7.00-9.00 mamy do wyboru ok. 7 pociągów. Chcąc o godzinie 8.00 być na Placu Solnym, zostają nam dwa: 7.04 to szynobus z Trzebnicy, a potem Regio z Oleśnicy o 7.12. Na Zakrzowską możemy dotrzeć 141 (odjazd 6.52 z os. Sobieskiego) lub 128 (6.52 z pętli Zakrzów).

Na stację Psie Pole wygodnie jest też dojechać rowerem lub autem. Powstał tam niedawno parking dla aut i rowerów według filozofii "Parkuj i jedź", w naszym postępowym mieście nazwany "Park & Ride". Najkrótsza droga wiedzie ul. Armii Ludowej. Niestety na odcinku kilkuset metrów nie ma tam wciąż asfaltu, za to pełno dziur i błota. Fragment ten miał być wyasfaltowany, podobnie jak miały powstać linie autobusowe dowożące do stacji, ale na razie cisza w tym temacie.

Było trudno, ale udało się. Wsiadamy do pociągu. Mamy kartę miejską z ważnym biletem na wszystkie linie lub skasowany bilet czasowy min. 24-godzinny. Zajmujemy dogodne miejsce. Nie trzeba iść do konduktora. W razie jego wizyty, okazujemy kartę miejską/bilet i to wszystko.

Dystans między stacjami Wrocław Psie Pole i Wrocław Mikołajów to 10km. Trasę tę pokonamy w różnym czasie. Zależnie od kursu, przejazd do centrum trwa od 21 do 27 minut. Pociąg dosłownie przetacza się przez większość trasy z prędkością 20-30km/h z powodu agonalnego stanu torowisk oraz trwającego remontu mostu na Odrze koło pl. Kromera. Kursy powrotne tę samą trasę pokonują w 17-22 minut (drugi tor jest mniej zgniły).
I tylko żal ściska, że pociąg jadący z prędkością zaledwie 50km/h, pokonałby tę trasę w 10 minut, co byłoby wynikiem bezkonkurencyjnym. Ale ponieważ kolej nie jest instytucją, której zysk zależy od ilości i zadowolenia pasażerów, to sytuacja prędko się nie polepszy.

Gdy już dotoczymy się na stację Wrocław Mikołajów, czeka nas 200m spaceru w kierunku ul. Legnickiej. Tam z przystanku Zachodnia (stacja kolejowa) wsiadamy np. w tramwaj 33+, 3, 10 lub 20. Oczekiwanie na jakikolwiek tramwaj nie trwa zwykle ponad 2-3 minuty. Po 4 przystankach i 8 minutach jesteśmy na przystanku Rynek, skąd już tylko krótki spacer dzieli nas od Placu Solnego.
Do umówionego "centrum" dotarliśmy o godzinie 7.50, wyruszywszy o 6.52, więc cała przejażdżka zajęła nieco ponad godzinę.

W drodze powrotnej, wyruszając o 16.00, mamy sporą szansę zdążyć na pociąg do Ostrowa Wlkp. o 16.21. Jeśli nie zdążymy, to kolejny pociąg na Psie Pole odjeżdża z Mikołajowa 20 minut później, o 16.41.
Jeśli zdążymy na pierwszy pociąg, to na Psim Polu wylądujemy o 16.38. Najbliższy autobus z Zakrzowskiej na Zakrzów to 128 o 16.51.
Czas podróży to znów ok. 50 minut do godziny.

Warto nie warto, spróbować można

Czy kolej jest wobec tego atrakcyjnym środkiem transportu w obrębie miasta dla mieszkańca Psiego Pola? Na pewno wspólny bilet dla komunikacji miejskiej i kolei uczynił ten środek transportu bardziej dostępnym w obrębie miasta. Czas dojazdu nie powala pozytywnie, ale mimo że pociąg wlecze się koszmarnie, to łączny czas podróży nie odstaje znacznie od tego oferowanego przez komunikację miejską. Wszak nawet te 20-30km/h, które osiąga pociąg średnio na trasie to wciąż sporo więcej niż średnia prędkość autobusu (ok. 17km/h).


Kluczową kwestią jeśli chodzi o atrakcyjność tego sposobu podróżowania jest lokalizacja miejsca zamieszkania i miejsca docelowego względem stacji kolejowych. Nie ma co kryć, że kolej i komunikacja miejska to dwa światy, kompletnie ze sobą niewspółpracujące.

Na stacji Psie Pole tworzony jest w bólach węzeł przesiadkowy. Objawami tego było powstanie w zeszłym roku parkingu dla aut i rowerów. Kontynuacją miało być utworzenie linii dowozowych z Zakrzowa i Psiego Pola do stacji na Psim Polu. Niestety miasto nie spieszy się w tym temacie, choć możliwe, że z racji nadchodzących w przyszłym roku wyborów samorządowych, nastąpi gwałtowny przełom w tej sprawie. Gdyby tak się stało, podróż koleją do centrum skróciłaby się jeszcze o jakieś 10 minut.