Nowy porządek śmieciowy


Od nadmiaru głowa nie boli?

,08.06.2013   

Od lipca wchodzi w życie nowy system zagospodarowania odpadów. Zobaczmy, jak idzie jego wprowadzanie i jak mają się nasze rozwiązania do tych stosowanych w Europie.

Przetargi i deklaracje

W maju wyłoniono firmy, które zajmą się odbiorem odpadów na terenie Wrocławia. Będą to konsorcja trzech firm: WPO ALBA, Trans-Formers i Chemeko-System. Tymczasem przez cały czerwiec właściciele i zarządcy budynków mają czas na składanie deklaracji dotyczących wysokości opłat za śmieci.

O co chodzi? Miasto ustaliło stawki opłat za wywóz śmieci, zależne od powierzchni użytkowej budynku lub liczby mieszkańców (tutaj szczegóły). Teraz do właścicieli/zarządców budynków należy wyliczenie wysokości opłat zależnie od wspomnianych kryteriów.

A co gdyby ktoś chciał zaniżyć opłatę? Należy pamiętać, że mamy do czynienia z deklaracją podatkową, a więc podanie nieprawdziwych danych może wiązać się z odpowiedzialnością karną skarbową.

Deklaracje można znaleźć w Centrach Obsługi Mieszkańców bądź na stronie spółki EkoSystem, a wypełnione deklaracje składa się bądź to osobiście w COM, bądź wysyłając deklarację listem na adres spółki EkoSystem. Należy także do końca czerwca wypowiedzieć starą umowę o wywóz śmieci. Od dawna wiadomo, że nie muszą tego robić klienci WPO ALBA, a w przypadku pozostałych firm warto się upewnić.

Będzie drożej, a co poza tym?

Od początku w temacie nowej ustawy śmieciowej uwagę wszystkich przykuwa jedna sprawa: będzie drożej. Dlaczego i czy musi tak być?

Wyższe opłaty od lipca wynikają z totalnej reorganizacji systemu gospodarki odpadami w Polsce. Do tej pory byliśmy sto lat za Murzynami, składując 80% śmieci na wysypiskach. W końcu jednak dopadły nas unijne wymogi i po latach zwlekania w tej materii musimy się dostosować do standardów europejskich. A te są wysokie. W Niemczech odzyskuje się już ponad 65% odpadów z gospodarstw domowych i to nie jest Niemców ostatnie słowo.

W porównaniu z sytuacją obecną, więcej śmieci będzie musiało być posortowane i powtórnie wykorzystane. Wzrośnie też ogólna ilość śmieci do zagospodarowania, gdyż zmiany mają na celu także ograniczenie zjawiska dzikich wysypisk czy chałupniczego spalania śmieci.

Nie da się ukryć, że musi być drożej, ale z drugiej strony stawki opłat w większości gmin są brane z sufitu. Nie wiadomo, na podstawie jakich danych urzędnicy je ustalali. Nie oznacza to jednak, że gmina na nas zarobi. Ustawa nakłada obowiązek bilansowania opłat i kosztów gospodarowania odpadami. Jeśli więc po jakimś czasie okaże się, że realne koszty są niższe, opłaty powinny także spaść.

Czego większość osób nie zauważa, to fakt, że zmienia się charakter opłaty za śmieci. Dotąd była to opłata za opróżnianie pojemnika. Teraz jest to podatek na rzecz gminy, szacowany na podstawie potencjału produkcji odpadów przez dane gospodarstwo domowe, a nie ich realnej produkcji. Taki system będzie szczelniejszy - płacisz tak czy inaczej, więc pozbywanie się śmieci na lewo nie będzie zbytnio opłacalne. Ale jednocześnie trudno wiarygodnie ustalić rzeczywistą ilość odpadów produkowanych przez dane gospodarstwo domowe, stąd do jej oszacowania używa się przybliżonych wskaźników: metrażu domu, zużycia wody, liczby mieszkańców. Takie podejście niestety nie będzie całkiem sprawiedliwe - wielu zapłaci więcej, mimo że w rzeczywistości nie produkują dużo odpadów i takie zjawisko nie przysparza zwolenników nowemu systemowi.

Jak to robią w Europie

W większości krajów Zachodniej Europy podobne regulacje wprowadzono nawet ponad dekadę temu. Za organizacje odbioru odpadów najczęściej odpowiadają tam gminy, choć zasady działania gospodarki odpadami różnią się. Dla przykładu weźmy Niemcy. A dokładniej Berlin, jako że w Niemczech każda gmina może ustalać nieco inne zasady.

W Berlinie mieszkańcy sortują śmieci na trzy podstawowe kategorie:

  • odpady organiczne
  • tworzywa sztuczne i metale
  • pozostałe odpady zmieszane

Do odpadów organicznych można wrzucać także papier. Mieszkańcy domków jednorodzinnych mogą ponadto zamówić osobny pojemnik na papier. Szkło natomiast zbierane jest do zbiorczych kontenerów usytuowanych przy ulicach.

Ekologiczni nie płacą

Taryfa opłat za wywóz śmieci jest skonstruowana w myśl idei "im bardziej jesteś ekologiczny, tym mniej płacisz". I faktycznie tak działa. W zasadzie płaci się tylko za odpady zmieszane i biomasę. Wszystkie inne surowce wtórne odbierane są bezpłatnie. Jakie są ceny? Przyjmując typowy dla domków jednorodzinnych we Wrocławiu pojemnik 120L na odpady zmieszane oraz dodatkowo 60L na biomasę, opłata wynosi:

  • 81 euro/kwartał za pojemnik na odpady zmieszane
  • 33 euro/kwartał za pojemnik na odpady organiczne

Co daje razem 114 euro/kwartał, czyli 38 euro/miesiąc.

Ceny dotyczą wywozu cotygodniowego każdego z pojemników. Do wyboru jest wywóz co tydzień lub co dwa tygodnie - wtedy opłata jest o połowę niższa.

Odpady typu stare meble wywożone są za dodatkową opłatą 50 euro za 5m3. Odpady tego typu w ilościach do 2m3 jednorazowo mogą być za darmo oddane w punktach zbiórki surowców wtórnych. Do tych punktów należy oddawać także śmieci elektroniczne, elektryczne czy odpady poremontowe. Punktów takich jest 15 w całym Berlinie.

Sam wybierz pojemnik

Jak widać, opłata miesięczna zależy od wielkości pojemnika. Polska mentalność każe zapytać: to po co mam brać pojemnik 240L, kiedy mogę najmniejszy - 60L, a resztę śmieci do pieca, do lasu albo sąsiadom podrzucić? Niemcy natomiast jakoś sobie z tym radzą - ich lasy nie toną w śmieciach, ale popularne stało sie upychanie albo nawet prasowanie odpadów. Taka kombinacja ma jednak krótkie nogi z uwagi na kontrolę wagową, o czym poniżej.

Dobór pojemnika leży w gestii właściciela budynku. Pojemność musi być dobrana do rzeczywistej ilości śmieci. Pojemniki są kontrolowane, zarówno pod względem prawidłowego sortowania, jak i wagi. Jeśli waga kubła jest przekroczona o ponad 50% w stosunku do przeciętnej wagi, naliczana jest opłata dodatkowa w wysokości 25% opłaty za pojedynczy wywóz. I analogicznie przy wyższych przekroczeniach wagi, ze stopniowaniem co 50%.

Wywóz śmieci do lasu to ryzyko mandatu od 10 do 50 000 euro. Spalanie odpadów to najpierw groźba interwencji sąsiadów, a potem odpowiednich służb i również stosowny mandat.

Istnieje też możliwość odbioru dodatkowych ilości śmieci w workach. Za worek odpadów zmieszanych płaci się 6 euro. Za odpady zielone - 4 euro. Dodatkowy wywóz odpadów zmieszanych lub organicznych to koszt 30-50% opłaty kwartalnej.

Dopłata należy się też w przypadku, gdy pojemniki na śmieci stoją dalej niż 15m od drogi publicznej lub obsługa śmieciarki musi chodzić wyżej niż na 6. piętro. Za pojemnik do 240L dopłata ta wynosi od 6 do 32 euro. W 2011 roku została obniżona o połowę, aby zachęcić do sortowania odpadów.

Jak to zrobią u nas

Nasz system będzie nieco różnił się od niemieckiego, choć z wieloma elementami wspólnymi. Ustawodawca przewidział zapewne, że Polakowi nie można dać wyboru w kwestii ilości odbieranych śmieci, bo wtedy 3/4 wyląduje w lesie. Dlatego my zapłacimy z góry ustaloną zryczałtowaną opłatę - a właściwie podatek. U nas także promowane jest segregowanie odpadów, choć nie tak mocno jak w Berlinie. We Wrocławiu opłata dla segregujących będzie niższa o 1/3. Mieszkańcy wybierający segregację odpadów dostaną cztery pojemniki na:

  • papier
  • tworzywa sztuczne i metale
  • odpady organiczne
  • pozostałe odpady zmieszane

Dodatkowo w 200 punktach miasta ustawione będą białe i zielone kontenery na szkło. Raz na pół roku odbierane będą śmieci wielkogabarytowe - np. stare meble. Elektrośmieci, gruz, stare opony, leki a także posortowane surowce wtórne będzie można oddać za darmo w punktach nazwanych w urzędniczej nomenklaturze PSZOK (punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych). Problem w tym, że na dzień dzisiejszy planowane są dwa takie punkty dla całego miasta.

Źródła: bsr.de, ekosystem.wroc.pl